sobota, 20 października 2018

Kitsuś wraca! :P

Moje Najdroższe :)

Tak, to prawda - żyję. Nie uciekłem, nie porzuciłem bloga.

Pewnie zastanawiacie się, gdzie byłem i co się działo? Po pierwsze, musieliśmy ukończyć remont. Gdy wydawało mi się, że już prawie kończymy, mama zdecydowała, że trzeba dokupić mebli... Nie napiszę, jak bardzo ucieszyła mnie ta wiadomość, bo pewnie same się domyślacie.
Ogarnięcie mieszkania, rozpakowanie wszystkiego i zadomowienie się w nowym pokoju zajęło mi chwilę. Jednak zamiast rozsiąść się w nowym fotelu i rozkoszować herbatą, musiałem stawić czoła kolejnej przeciwności losu - pies się rozchorował. Biedaczek miał dwa różne zabiegi, po których potrzebował, i nadal potrzebuje, sporo uwagi i troski.
Wiem, że czekacie na nowe rozdziały. Pojawią się one już niedługo. Obiecuję. Muszę tylko przypomnieć sobie fabułę własnych opowiadań :D Trzymajcie za mnie kciuki :)

Wasz stęskniony Kitsune