Jest piękna.
Naprawdę
piękna.
Mężczyźni już teraz oglądają się za nią na ulicach,
a ma dopiero osiemnaście lat. Strach pomyśleć co będzie, gdy w pełni
rozkwitnie.
Mógłbym przytoczyć wiele faktów dotyczących jej
podłego charakteru, przypomnieć niecne występki, drobne kłamstewka i
manipulacje, lecz gdy na nią patrzę… „Zjawiskowa” – to pierwsze słowo, które brutalnie
ciśnie mi się na usta żądając, abym ją komplementował.
Zasługuje na komplementy. Zasługuje na wszystko, co
najlepsze.
Nie ma faceta, który przeszedłby obojętnie, nie
rzucając choćby okiem na długie, błyszczące loki, smukłą talię, zaróżowione
policzki. To klejnot. Istny klejnot, o który bezustannie walczą. Uśmiecha się
niewinnie, roztaczając wokół siebie boski blask.
Muszę przyznać, choć robię to bardzo niechętnie, że
ja także bezustannie się w nią wpatruję. Podziwiam, doceniam, czasami
wymieniamy grzecznościowe uśmiechy. Jednak w chwili, gdy na jej porcelanowym
obliczu jaśnieje radość, zmuszony jestem odwrócić wzrok. Paraliżuje mnie ból,
który trawi wnętrze, utrudniając oddychanie. Najchętniej zwinąłbym się w
kłębek niczym wierny piesek, łasił się u
jej stóp o odrobinę litości. Nie mogę spać. Nie mogę jeść. Widzę ją w dzień i w
nocy. Jest jak mój cień. Przyczepiła się do mnie i nie chcę odpuścić. Z
chirurgiczną precyzją odszukała najczulszy punkt, by zacząć go bezlitośnie
atakować.
Czemu nie walczę? Czemu się nie bronię? Jestem
silnym mężczyzną. Sidła kokietki w żadnym wypadku nie powinny mnie zniewolić!
A jednak to zrobiły.
Przegrywam.
Nie, ja już przegrałem.
Przegrałem na samym początku, dawno, dawno temu… Na
długo przed tym, gdy to wszystko się zaczęło…
***
Moi Drodzy!
Przyjmijcie, proszę, najszczersze życzenia gorącej miłości do końca świata od Waszego lisa :)
Tak, żyję, lecz co to za życie...
Kochani, zanim zaczniecie lincz, że to, co dziś wrzucam jest wyjątkowo krótkie i dość enigmatyczne, pozwólcie, że się wytłumaczę. Zostały mi 4 egzaminy. Nauki jest tyle, że nie da się pisać w trakcie. Trzeba poczekać do "ferii", które powinienem zacząć już w niedzielę. Wtedy też zacznę dalszą pracę nad "Studniówką". Mam nadzieję, że mój szalony pomysł przypadnie Wam do gustu.
Ściskam Was mocno.
Wasz Kitsune